Utrata Ciąży

Dlaczego zdecydowałem się pogrzebać moje poronienie pozostaje

Po poronieniu między kobietą a jej ciałem pojawia się poczucie zdrady. W końcu powierzyliśmy jej tylko jedno proste zadanie - pomyślne poczęcie i wychowanie człowieka aż do porodu. Sytuacja może się pogorszyć, gdy to ciało, które już zdradziło nasze zaufanie, teraz jest na tyle uparte, że nie przyznaje się, że dziecko odeszło.

Więc siedzisz, z wiadomością, że dziecko rosnące w tobie już nie żyje i musisz nadal nosić to małe ciało do czasu D&C, procesu rozszerzania szyjki macicy, aby można było zeskrobać wyściółkę macicy, co jest wymagana, gdy organizm odmawia naturalnego przejścia przez płód. Według zdrowia kobietprawie 50 procent kobiet, które poronią, będzie potrzebowało D&C. Byłem wśród tych 50 procent. Kiedy ukończysz ten trudny proces, nadal pozostaje pytanie, co stanie się z moim dzieckiem? Dla mnie postanowiłem zabrać go ze sobą.



To nie jest dziwne, to żałuje

Po moim D&C siedziałam przy telefonie z mamą, która błagała mnie, żebym nie przynosił do domu szczątków tego, co kiedyś było moim dorastającym dzieckiem. Proszę, błagała, nie rób tego, tylko cię to zasmuci. Będziesz o tym myśleć za każdym razem, gdy to zobaczysz. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że ja i większość kobiet, które poroniły, codziennie myślałam o stracie, ze szczątkami lub bez.


ponowna ciąża po sekcji c

Według Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne kobiety, które poronią, są bardziej narażone na depresję i lęk w kolejnych latach. Dobrze przeczytałeś… lat . Oznacza to, że nie jest to przygnębiający moment w naszym tygodniu, w jaki wielu wierzy, jest to strata, która dla wielu wymaga przedłużonego procesu żałoby, jak każda śmierć.

Mimo to, z poronieniem, istnieje natura tabu, która wymaga żalu, aby był tajnym procesem . Rzadko zobaczysz smutny status na Facebooku poświęcony śmierci nienarodzonego dziecka, tak jak gdybyś zginął czyjś wujek lub sąsiad. Żałoba przybiera różne formy dla różnych ludzi. Dla mnie oznaczało to przyniesienie do domu plastikowego kubka oznaczonego toksycznymi odpadami i znalezienie dobrego miejsca na jego zakopanie.



Jizo, biżuteria i to już koniec

Trzymałam pół upieczony płód w zamrażarce, niedaleko kufla lodów z orzechów laskowych. Szczerze mówiąc, nie byłem pewien, co z tym zrobić. Jedyne, co wiedziałem, to to, że nie chciałem, aby został wyrzucony do kosza razem z innymi prawie dziećmi, które zebrali tego dnia. Brzmi szorstko, ale czasami tak działa mój umysł. Zrobiłem więc jedyną logiczną rzecz, jaką zrobiłaby każda kobieta na takim stanowisku, zapytałem grupę na Facebooku wypełnioną kobietami, których nigdy wcześniej nie spotkałem.

Odpowiedź była przytłaczająca, ale co najważniejsze, nagle nie czułem się tak samotny, kiedy starałem się upamiętnić moje dziecko. Pojawiło się mnóstwo sugestii, w tym linki do kilku firm, które zamieniłyby szczątki mojego dziecka w biżuterię. Chociaż byłem pod wrażeniem tego pomysłu, nie mogłem znieść myśli, jak zareagowałbym, gdy ludzie zapytali mnie, skąd mam taki kawałek. Z jakiegoś powodu szczątki mojego martwego płodu nie mają tego samego pierścionka, który kupiłem na Etsy.

Wtedy moją uwagę przykuła kolejna uwaga. Pewna kobieta podzieliła się ze mną koncepcją Jizo. Jizo to japońska ceremonia z udziałem małego, dziecięcego posągu, którego celem jest przemycenie duszy Twojego dziecka do nieba, ponieważ nie miało ono czasu na gromadzenie karmy. Chozen Bay i amerykański Mizuko kuyos powiedział NPR Posągi Jizo w Japonii często wyglądają dziecinnie. Więc kiedy składasz ofiarę posągowi, składasz także ofiarę dziecku, z którym posąg jest w pewien sposób powiązany. Ponieważ nie masz już tego dziecka do trzymania lub opieki.



Nawet bez kropli japońskiej krwi we mnie miało to sens. Jednak ceremonia wydawała się bardziej odpowiednia dla kobiet, które nie były w stanie utrzymać swoich szczątków. Nadal musiałem coś zrobić z plastikowym kubkiem w zamrażarce. W końcu zdecydowałem się po prostu mieć to za sobą.

Kawałek mnie, kawałek ciebie

Strona internetowa March of Dimes podaje, że wśród kobiet, które wiedzą, że są w ciąży, około 10–15 proc z tych ciąż zakończy się poronieniem. Jak większość kobiet, nigdy nie myślałam, że moje życie zostanie dotknięte statystyczną tragedią, a jednak byłam tam, gdzieś pomiędzy tymi 10 a 15 procentami.

Zabrałem swoje dziecko na plażę u podnóża góry, którą kocham w Meksyku. Uwielbiam tę górę, ponieważ każdego ranka mężczyzna ubrany w tradycyjny strój Azteków wspina się na górę i gra na bębnach, starając się wznieść słońce. Pocieszałem się faktem, że facet od słońca z Azteków miał 100-procentowy wskaźnik sukcesu, nawet jeśli nie. Poczułem się też trochę lepiej, wiedząc, że to, co było w tym plastikowym kubku, to nie tylko kawałki mojego dziecka, ale także kawałki mnie.Więc kiedy cała ta krew na zawsze splamiła ziemię, zawsze będziemy razem.


krwawienie 2 dni po miesiączce

Chciałbym powiedzieć, że wyszedłem z tej ceremonii z jakąś formą zakończenia, niestety tak nie jest. Mogę jednak powiedzieć, że pomogło - i to jest początek.

Wyróżniony obraz wg Averie Woodard