Kontrola Urodzeń I Aborcja

Zakończenie pożądanej, późnej ciąży

Kiedy po raz pierwszy zaszłam w ciążę z moją córką, Georgią, pomyślałam, że wiem wszystko, czego potrzebuję, aby bać się ciąży. Biorąc pod uwagę, jak częste są wczesne poronienia, przygotowywałam się na te charakterystyczne plamy krwi w ciągu pierwszych kilku tygodni. Po łatwym znalezieniu bicia serca w 8, a następnie 11 tygodniu, moje zmartwienia zmieniły się w 18 tydzień. Znałem kilka kobiet, w tym moją matkę, które straciły dziecko około 18 tygodni. Ale przy tym kamieniu milowym poczułam te słodkie kopnięcia i witaliśmy okres świąteczny z naszym przyszłym dzieckiem. Kiedy w końcu zacząłem akceptować i wierzyć, że to dziecko naprawdę się zbliża, i pozwolić, aby fala radości naprawdę mnie ogarnęła, przeszliśmy do naszego badania anatomicznego. Wtedy, w mgnieniu oka, świat, jaki go poznaliśmy, skończył się.

DECYDUJĄCY O KOŃCU CIĄŻY

W ciągu następnych kilku tygodni dowiedzieliśmy się, że ciało naszego dziecka nie jest w stanie utrzymać jej poza moim własnym. Miała ciężki przypadek obrzęku płodu i wodniaka torbielowatego. Połączenie tych dwóch nieprawidłowości prawie zawsze kończy się śmiercią. Z powodu nadmiaru płynu gromadzącego się w jej ciele serce utknęło w gardle, a płuca prawie nie istniały, ponieważ nie było miejsca na ich wzrost. Przetestowaliśmy pod kątem każdej możliwej do wyobrażenia przyczyny, genetycznej i innej, i wszystko okazało się negatywne. Ale to nie zmieniło jej rokowań ani ryzyka, jakie jej stan stwarzał dla mojego zdrowia. Nasza specjalistka medycyny matczyno-płodowej, dożywotnia katoliczka, poradziła nam, aby usunąć ciążę lub poczekać, aż ona sama odejdzie, prawdopodobnie przed upływem 30 tygodni.




mój okres trwał tylko 3 dni, kiedy jestem w ciąży

Wysłaliśmy przypadek naszego dziecka do lekarzy w całym kraju, desperacko szukając opinii, która wskazywałaby na nadzieję, że nasze dziecko będzie mogło żyć i rozwijać się. Przewidywany wynik pozostał spójny. Nie zamierzaliśmy przywieźć do domu naszej córeczki szczęśliwej i zdrowej. Wspólnie zdecydowaliśmy, że najbardziej kochającą decyzją, jaką możemy podjąć dla naszego dziecka, jest przerwanie ciąży.

PLANOWANIE ABORCJI

Ponieważ byłam pod opieką położnej przez cały okres ciąży, nie miałam położnej położnej, która byłaby w stanie i chciała wykonać niezbędny zabieg D&E. Nasz specjalista, który pracował w szpitalu katolickim, również nie mógł mi zaproponować aborcji. Zamiast tego skierował nas do kliniki aborcyjnej w rejonie Puget Sound w stanie Waszyngton, która na podstawie wszystkich dostępnych danych odnotowała najlepsze wyniki. W tym czasie byłam w 22 tygodniu ciąży i zgodnie z prawem pozostały dwa tygodnie na przerwanie ciąży przed podróżą do innego stanu. Natychmiast zadzwoniliśmy do kliniki i umówiliśmy się na wizytę w następny poniedziałek, dając nam tydzień na dalsze przemyślenia i czekanie na ostateczne wyniki badań.

Podczas naszej rozmowy telefonicznej z przedstawicielem kliniki, który został przydzielony do późnych przypadków, takich jak moja, coś, co nazywali terminem medycznym, powiedziała mi, że na podstawie ciąży będę potrzebować procedury D&E, która zajmie dwa dni. Pierwszy dzień to przyjęcie i poradnictwo, a następnie procedura, która ma zacząć rozszerzanie szyjki macicy. Dostałbym również zastrzyk do brzucha, który zatrzymałby serce dziecka. Ostatnim dniem byłaby procedura usunięcia dziecka z macicy.



Powiedziano mi, że będę miał kilka opcji tego, jak czujny lub uspokojony chciałbym być podczas każdej z tych procedur. Powiedziała mi, że lokalny dom pogrzebowy oferuje bezpłatne usługi kremacji w przypadku zgonów płodów i byłaby to dostępna dla nas opcja, jak również wykonanie odcisków stóp i dłoni. Zapytałam, czy moglibyśmy potrzymać nasze dziecko, czy też mój mąż mógłby być ze mną w gabinecie zabiegowym. Odpowiedziała nie obu, wyjaśniając, że leży to w naszym najlepszym interesie.

ROZWIĄZANIE DZIEŃ 1 Z 4

Kiedy dotarliśmy do kliniki, znaleźliśmy się w budynku w naszym mieście, którego nigdy wcześniej nie widzieliśmy ani nie zauważyliśmy, z dużym muralem namalowanym po jednej stronie. Musieliśmy zaparkować na ulicy, co mnie denerwowało, ponieważ musiałam przejść kilka przecznic do kliniki z moim dużym brzuchem w ciąży. Z łatwością weszliśmy do drzwi wejściowych i zostaliśmy przywitani przez kobietę za szybą, która poprosiła o nasze dokumenty tożsamości przed odblokowaniem drzwi do poczekalni. Kobieta, z którą rozmawiałem przez telefon, spotkała nas po drugiej stronie drzwi i wyprowadziła z głównej poczekalni do małej, prywatnej poczekalni

My zatrudnił Doula w żałobie którzy przeszli specjalistyczne szkolenie, aby wspierać kobiety i rodziny w przypadku utraty ciąży. Nasza doula czekała, kiedy przyjechaliśmy, i ze względu na jej szybkość od razu ją polubiłem. Wypełniłem mnóstwo dokumentów, które były pokryte słowami takimi jak aborcja i ryzyko. Jedyną formalnością, która wymagała podania imienia mojego dziecka, było wypełnienie jej aktu zgonu.



Z powodu obrzęku całego płynu w ciele Georgii lekarz umawiał się z moim dzieckiem w 24. tygodniu, mimo że wiedziałam, że ma tylko 22 lata i kilka dni. Do tej pory planowano, że w klinice w naszym mieście rozpocznie się dwudniowy zabieg, który rozpocznie się tego dnia. Omawiając zalety i wady dwóch w porównaniu z trzema dniami, dowiedziałem się, że nie powinienem był nic jeść w ciągu ostatnich 12 godzin, jeśli chciałbym otrzymać środek uspokajający podczas zabiegu tego dnia. Nikt mi tego nie powiedział przed wizytą, a ja nigdy wcześniej nie przeszedłem żadnej operacji, aby mieć zdolność przewidywania. Oznaczało to, że będę w pełni świadoma bolesnego procesu włożenia laminarii do szyjki macicy, a także otrzymania zastrzyku zatrzymującego serce dziecka. Nie było mowy, bym się na to zgodził.

Nasza doula dała nam trochę miejsca i poszła opracować plan z personelem kliniki, który faktycznie dla nas pracował. W międzyczasie w Seattle, wiodący lekarz w klinice przyjrzał się moim USG i powiedział, że absolutnie potrzebuję trzydniowego zabiegu, który mógłby rozpocząć się następnego dnia. Powiedziała, że ​​to najbezpieczniejszy i najlepszy wybór dla Gruzji i dla mnie, i że chce nadzorować i wykonywać moją procedurę. Powiedziano nam, że ten lekarz był najlepszy i że wyszła z prywatnej praktyki jako położnik ginekologiczny, aby prowadzić tę klinikę i zapewnić kobietom w naszym regionie dostęp do bezpiecznych i legalnych wyborów reprodukcyjnych. Ze względu na to, że lekarze zmieniają się między lokalizacjami w tej klinice, zgodzenie się na to oznaczałoby podróżowanie do innej lokalizacji kliniki każdego dnia zabiegu.

ROZWIĄZANIE DZIEŃ 2 Z 4

Następnego dnia wróciliśmy do kliniki wcześnie i jasno i spotkałem się z anestezjologiem. Przejrzał wszystkie moje opcje, w jaki sposób można mnie uspokoić podczas zabiegów. Powiedziałem: Tak, absolutnie, daj mi wszystko, co masz. To nie będzie piękne doświadczenie porodowe, o jakim marzyłem. Nie chciałem być przy tym obecny. Po prostu chciałem to przeżyć. Dał mi Valium pół godziny, zanim wszedłem do gabinetu zabiegowego, żeby uspokoić nerwy. Pierwsza procedura zakończyła się w ciągu kilku minut. Włożyli małe patyczki wodorostów do mojej szyjki macicy, aby pomóc jej się rozszerzyć. Twarz mojej douli była ostatnią rzeczą, jaką widziałem przed pójściem spać, i pierwszą twarzą, którą zobaczyłem, kiedy się obudziłem. Przez cały czas trzymała mnie za rękę. Wróciliśmy do domu z listą znaków ostrzegawczych, na które trzeba uważać, gdybym zaczęła rodzić.

ROZWIĄZANIE DZIEŃ 3 Z 4

Następnego dnia przybyliśmy do innej kliniki i wprowadzono nas do bardzo pełnej, bardzo gorącej poczekalni. Miałem na sobie długi, przytulny wełniany płaszcz, który nieco łatwo zakrywał mój brzuch, ale w poczekalni było tak duszno, że rozpaczliwie potrzebowałem go zdjąć. Moja doula poszła poprosić o prywatną i miejmy nadzieję klimatyzowaną poczekalnię. W międzyczasie zauważyłem inną kobietę, która również miała na sobie zimowy płaszcz w tym tropikalnym biurze i która wyglądała tak samo nieszczęśliwie, jak ja się czułem. Był z nią mężczyzna, o którym myślałem, że jest jej partnerem, i nie mogłem powstrzymać się od zerknięcia na nich, zastanawiając się, czy jest w takiej samej okropnej sytuacji jak my.


urodzenie dziecka po sekcji c

Lekarz dał mi i mojemu mężowi kilka minut samotnie w gabinecie zabiegowym, abyśmy mogli pożegnać się z dzieckiem. Pamiętam, jak mój mąż klęczał na podłodze i przykładał policzek i usta do mojego brzucha, tuląc go w obu dłoniach. Po raz milionowy powiedzieliśmy jej, jak bardzo ją kochamy. Zanim zostałam znieczulona, ​​lekarz poprosił mnie o potwierdzenie i ustną zgodę na zabieg zatrzymania serca mojego dziecka. Zgodziłem się bez wahania, ponieważ jestem jej matką i moim zadaniem było nigdy nie pozwolić jej cierpieć ani cierpieć.

Obudziłem się z bandażem na brzuchu, w pełni świadomy tego, co to oznacza. Otrzymała zastrzyk w serce i może minąć nawet kilka godzin, zanim zacznie on działać. Po przebudzeniu nie czułem jej kopnięcia, ale wiedziałem, że to możliwe. Mój mąż i ja spaliśmy tej nocy na kanapie, nie chcąc spędzać nocy w naszym łóżku, w którym spaliśmy tylko z nią żywą.

ROZWIĄZANIE DZIEŃ 4 Z 4

Nadszedł ostatni dzień aborcji i wkrótce nadszedł czas, aby przytulić męża i po raz ostatni odejść od niego w ciąży z naszym dzieckiem. Kiedy się obudziłem, miałem wrażenie, że minęła chwila, odkąd zasnąłem. W rzeczywistości było to około 20 minut. Nadal trudno pojąć, jak pięć poprzednich miesięcy niesamowicie ciężkiej pracy nad hodowlą tego słodkiego dziecka można było cofnąć w ciągu kilku minut. W końcu zrozumiało, dlaczego poród jest zwykle tak długi. Moja doula nadal trzymała mnie za rękę i powiedziała, że ​​wszystko poszło dobrze. Natychmiast zdałem sobie sprawę, że moje dziecko jest gdzieś poza moim ciałem. To takie dziwne i nieprzyjemne uczucie, które wciąż mam. Chociaż wiedziałem, że nie żyje, od razu się o nią martwiłem. Chciałem wiedzieć, gdzie jest i pocieszyć ją.

Przedstawiciel kliniki wszedł do pokoju i zapytał, czy chcę ją potrzymać. Nawet w stanie uspokojenia wciąż potrafiłem wpadać w panikę. Nie byłem na to przygotowany. Od początku mówiono mi, że nie mogę jej trzymać. Powiedziała, że ​​nie będę mógł jej zobaczyć, ale gdybym chciał ją przytulić, zawinęliby ją w koce i przyprowadzili do mnie. Płakałem i powiedziałem nie. Z perspektywy czasu myślę, że odczuwanie jej ciężaru mogłoby potencjalnie pomóc mi w uczuciach, z którymi teraz się zmagam; że nic z tego nie było prawdziwe. Mój racjonalny mózg wie, że byłam w ciąży i co się stało z moim dzieckiem, ale ponieważ nie udało mi się zakończyć naturalnego cyklu narodzin dziecka i zobaczenia go, czasami doświadczam głębokiego i złożonego zamieszania co do tego, dokąd poszła.


nie chcę mojego okresu

Moja doula pomogła mi zejść ze stołu zabiegowego, na którym czekały na dole te psie wkładki do siusiu. Kiedy zszedłem ze stołu, zdałem sobie sprawę, dlaczego. Wypłynął ze mnie płyn owodniowy, krew i tkanki. Pomogła mi się umyć i zabrała z powrotem do naszej poczekalni do wyzdrowienia.

Następną rzeczą, którą pamiętam, był mój mąż, który powiedział mi, że para, którą poznaliśmy dzień wcześniej, też tam była, w innym prywatnym pokoju i chciała z nami porozmawiać, jeśli będziemy chcieli. Tak więc, wkrótce po zakończeniu procedury przerywania ciąży, podzieliliśmy się historiami o naszych dzieciach. Byli również w 23 tygodniu ciąży z drugim synem i otrzymali równie druzgocące wieści podczas badania anatomicznego kilka tygodni wcześniej. Spotkali się z tym samym specjalistą MFM, którego widzieliśmy, a teraz oboje byliśmy w tej samej klinice, tego samego dnia, robiąc tę ​​samą niewyobrażalną rzecz. Później powiedziano nam, że w klinice nigdy nie wykonano dwóch późnych zabiegów usunięcia pożądanych dzieci w ciągu tego samego tygodnia.

SAMOTNOŚĆ UTRAT CIĄŻY

Z parą, którą poznaliśmy w klinice, pozostajemy w stałym kontakcie. Mieszkają około mili od naszego domu, co statystycznie wydaje się dość dzikie. Znajomość ich, spotykanie się na kawie, aby porozmawiać o tym, jak zarządzamy życiem bez naszych dzieci, sprawia, że ​​czuję, że to, co nam się przydarzyło, naprawdę przytrafia się innym normalnym ludziom. To sprawia, że ​​czuję się mniej odizolowany od naszej tragedii.

Utrata ciąży jest jedną z najbardziej samotnych rzeczy, przez które może przejść kobieta lub para, a utrata ciąży, która jest ciężarem decyzji o przerwaniu ciąży, może spowodować niewyobrażalną izolację. Dlatego jestem gotów wrócić do zakamarków mojego umysłu i odkopać szczegóły tej traumy, o której osobiście wolałbym zapomnieć. Tak abym mógł się nimi podzielić w nadziei, że ktoś, kto stoi przed tą decyzją lub ktoś teraz po drugiej stronie, może znaleźć trochę pocieszenia i połączenia z kimś innym, kto mówi językiem, który możesz zrozumieć tylko wtedy, gdy wszedłeś te buty.

WDZIĘCZNOŚĆ W DZIEDZINIE TRAGEDII

To szalone uczucie przyznać, że jestem wdzięczny za doświadczenie, które miałem w klinice. Jedynym powodem, dla którego czuję wdzięczność, jest to, że czytałem i słyszałem historie, które są nieskończenie gorsze niż to, przez co przeszliśmy. Kobiety, które przebyły setki lub tysiące mil, aby uzyskać dostęp do bezpiecznego i legalnego rozwiązania. Kobiety, które były bez partnerów lub nie miały wsparcia. Kobiety lub pary, które zapłaciły dziesiątki tysięcy dolarów za zakończenie pożądanej ciąży. Kobiety traktowane jak bydło czekające na swoją kolej na stole. Kobietom, którym nie zaoferowano żadnego środka uspokajającego, słyszały każdy dźwięk i czuły, jak ich dziecko jest wyrywane z ciała.

Jestem wdzięczny za życzliwą opiekę, jaką otrzymałem od klinik, do których się udaliśmy. Jestem wdzięczny, że musiałem podróżować tylko tak daleko, jak to zrobiłem. Jestem wdzięczny, że moje ubezpieczenie pokryło 70 procent kosztów. Jestem wdzięczny, że dostałem środek uspokajający i zasnąłem podczas każdej procedury. Jestem wdzięczny, że miałem pieniądze, by zatrudnić doula, który był przy mnie i bronił mnie. Jestem wdzięczny, że nieznajomi nie zawstydzili mnie w najgorszych dniach mojego życia. Jestem wdzięczny, że podczas zabiegu nie doszło do uszkodzenia moich narządów rodnych. Jestem wdzięczna, że ​​mam przed sobą nadzieję na kolejne dziecko. Jestem wdzięczny, że mam prochy mojej córki i jej ślady.

Nieprawidłowości płodu, takie jak to, co stało się z naszym dzieckiem, są rzadkie, ale zdarzają się. Nikt nie jest zwolniony z szans natury. Każda kobieta zasługuje na podstawowe prawo do decydowania, co jest najlepsze dla niej i dla jej dziecka, bez względu na okoliczności. Tak bardzo martwiłem się, że prowadziłem do rozwiązania umowy, że prowadziłbym życie pełne żalu i drugich domysłów, gdybyśmy podjęli właściwą decyzję. To dziwnie jedna z niewielu rzeczy związanych z utratą córki, z którą czuję się spokojny. Wiem, że zrobiliśmy to, co dla niej najlepsze, bo wiem, jak nieskończona i czysta jest nasza miłość do niej. A gdybyś sam nie stanął przed tą decyzją, nigdy nie byłbyś w stanie w pełni tego zrozumieć.