Utrata Ciąży

Dostarczanie śmierci: poronienie w drugim trymestrze ciąży

17 września 2015 r. O godzinie 10:40 mój świat zawalił się czterema prostymi słowami, Twoje dziecko nie żyje.

To była rutynowa wizyta prenatalna. Już po 12 tygodniach słyszałem bicie serca. A jednak, oto byłem, w wieku 16 i pół tygodnia czułem się odrętwiały i zdezorientowany.



Kiedy jesteś w ciąży, skupiasz się na dwóch głównych celach: zapewnieniu bezpieczeństwa w pierwszym trymestrze ciąży i zapewnieniu bezpieczeństwa podczas porodu. Wszystko pomiędzy to tylko szczegóły.

W pierwszym trymestrze wielokrotnie słyszymy, na co zwracać uwagę i kiedy dzwonić do lekarza. Jesteśmy uważnie monitorowani. Czytamy artykuły online i wiemy, że statystyki są wysokie w przypadku wczesnej utraty ciąży. Wiemy to 10-25 procent ciąż kończy się poronieniem . A jeśli jesteś w wieku od 35 do 45 lat, to wzrasta do 20-35%.

Jednak gdy zaczynasz drugą kadencję, nie słyszysz już o poronieniach. Czytamy tylko o tym, jak magiczny jest drugi termin. Wtedy zaczniesz cieszyć się swoim brzuszkiem. To wtedy najprawdopodobniej nudności znikną i zostaną zastąpione energią. Mamy nawet pewność, że nasze niespodziewany popęd seksualny jest normalne i cieszyć się nim.



Krótko mówiąc, powiedziano nam, że wszystko jest jasne.

Myślałem, że ja też jestem, ale moja historia jest inna. Miałam późne poronienie.

Późne poronienie

Późne poronienia zdarzają się między 13 a 19 tygodniem ciąży. Tylko 2-3 proc poronień zdarza się w drugim trymestrze. Dlatego łatwo jest zrozumieć, dlaczego rzadko o nich słyszymy.



Gdy dowiedzieliśmy się, że nasze dziecko zmarło, następne 20 godzin było zamazane. Zadzwoniłam do męża, żeby przekazać mu nowiny przez telefon. Siedziałem w sali chorych odrętwiały. Czułem się pusty, chory.

Ponieważ miałam 16 i pół tygodnia i prawdopodobnie chciałam ponownie zajść w ciążę, powiedziano mi, że tak będzie lepiej dostarczyć niż mieć D&C . Dostawa zajmie od 12 do 24 godzin.


skurcze, które pojawiają się i znikają przed okresem

Wychodząc z budynku, poczułem się jak chodząca trumna. Tej nocy patrzyłam na swój ciężarny brzuch w lustrze w sypialni. Płakałem tak mocno, że hiperwentylowałem. Zawstydzony, nigdy wcześniej nie zrobiłem więcej zdjęć brzucha i przerażony, że jakoś to spowodowałem. Czy naciskałem na siebie zbyt mocno? Czy to dmuchany domek na przyjęciu urodzinowym mojego syna zabił moje dziecko? Czy seks, który uprawialiśmy wcześniej w tym tygodniu, wpłynął na to?

Jedną z rzeczy, których szybko nauczyłem się o późnym poronieniu, jest to, że nikt nie ma odpowiedzi, a jeszcze mniej wie, co powiedzieć. Słyszysz głupie komentarze. Od wszystkich. Wszędzie. Nawet od profesjonalistów.

Druga utrata terminu, która wymaga dostawy, ma miejsce na hali porodowej i dostawczej. To samo piętro, na którym mieszkają wszyscy szczęśliwi, nowi rodzice, podekscytowani dziadkowie i uroczy, płaczący, żywy dzidziusie. Życie tam tętni życiem.

Kiedy wszedłem, poczułem się jak anioł śmierci.

To nie jest normalny poród

Zostałem przywitany serdecznym uśmiechem i kondolencjami od pielęgniarki. Zapewniono mnie natychmiast,Nie martw się, to nie jest jak normalna narodziny. Ona miała rację. Było znacznie gorzej.

W przypadku późnego poronienia indukowanie nie jest tak proste, jak uzyskanie kroplówki pitocyny, ponieważ Twoje ciało nie może zarejestrować Pitocinu na tak wczesnym etapie ciąży . Więc chociaż tak, zostałem nakłoniony, sposób, w jaki to się stało, był potwornie inny.

Co cztery godziny do szyjki macicy wkładano pigułkę. Jeśli kiedykolwiek wcześniej udało Ci się osiągnąć sukces, pomyśl o chwili, w której w końcu zaczniesz naciskać. Teraz wyobraź sobie, że ktoś wkłada w ciebie rękę aż do góry. Tak było co cztery godziny.

Nie miałam żadnych leków przeciwbólowych. Pomyślałam, że jeśli nie będę miała porodu przez pochwę, to chciałabym poczuć jak najwięcej. Moja pierwsza indukcja rozpoczęła się w ten piątek o 8 rano. Ramy czasowe dostawy 12-24 godzin zamieniły się w trzy pełne dni. Moi lekarze nigdy nie doświadczyli takiej sytuacji jak moja. one moc dostarczają raz w roku późne poronienie.

W sobotę wieczorem nie mogłem już znieść bólu. Miałem już 10 indukcji i czasami, gdybym miał szczęście, lekarz byłby wyjątkowo szorstki przy wkładaniu, aby spróbować przesunąć poród. Doszło do tego, że za każdym razem, gdy drzwi się otwierały, zaczynałam płakać z bólu, zanim ktokolwiek mnie dotknął. Około północy w końcu dostałem znieczulenie zewnątrzoponowe.

Ciężkie rozmowy

Trzydniowe dostawy dały nam dużo czasu na rozmowę. Proces. Rozpaść się. Być. Jak spędzasz czas?


huśtawki nastrojów mireny znikają

My mąż i ja zaczęliśmy rozmawiać o imionach. Dyskusja na ten temat sprawiła, że ​​poczuliśmy się jak zwykli rodzice. Ale to szybko zmieniło się w ciemną dziurę smutku. Jak nazwać kogoś, kogo poznałeś dopiero po śmierci? Jak uchwycić ich prawdziwą istotę i ducha? Jaka była ich istota i duch? Nigdy wcześniej nie dowiedzieliśmy się o seksie, co teraz tylko komplikuje nam sprawę. (Kiedy dowiedzieliśmy się, że dziecko jest chłopcem, nazwaliśmy go Daley.)

Więc przeszliśmy do następnego tematu: co zrobić ze szczątkami naszego dziecka? Myśleliśmy, że podjęcie tego tematu jest mądrym rodzicielstwem. Jeśli emocje cię pobudzają, dobrze jest być logicznym. Dobrze? Doskonale pamiętam, jak racjonalizowałem pomysł umieszczenia ciała naszego dziecka w zbiorowym grobie w szpitalu razem z innymi dziećmi, ponieważ miło było pomyśleć o tych wszystkich, które są razem, bawią się, chichoczą.

Ostatecznie zdecydowaliśmy się na kremację jego ciała i kupiliśmy piękną urnę, która jest w naszym domu. (Domy pogrzebowe wykonają tę usługę za darmo. Co za błogosławieństwo!)

Po trzech dniach pobytu w szpitalu - bez końca i dyżurującymi tymi samymi pielęgniarkami - opracowaliśmy rutynę. Przyzwyczailiśmy się do harmonogramu. Zmiany zmian. Spotkanie z lekarzem dnia. Zaczęliśmy nawet kochać płacz noworodków. To było tak, jakbyśmy byli tam z tego samego szczęśliwego powodu.

Zacząłem się czuć bezpiecznie. Bezpieczne. Zaciszny.

Dostarczanie śmierci

JESTDokładnie wtedy, gdy te uczucia zagłębiły się w moim wnętrzu, to śmierć zapukała i została dostarczona: poniedziałek, 21 września 2015, o 8:12 rano.

Mój lekarz przyszedł mnie zbadać i po badaniu powiedziała: to koniec. Zapytała, czy chcę zobaczyć dziecko. Powiedziałem nie. Nie wiedziałem, czego się spodziewać. Nie wiedziałem, czy dam sobie radę z tym, co zobaczę. Czy dziecko wyglądałoby jak kosmita? Czy brakowałoby części? Przerażało mnie to.

Więc pielęgniarka zabrała nasze dziecko. Zrobiła kilka zdjęć i wróciła, aby powiedzieć nam, że dziecko naprawdę dobrze wygląda, ale lepiej byłoby zobaczyć go wcześniej niż później, ponieważ jego kolorystyka będzie się nadal zmieniać.

Spotkanie z naszym dzieckiem było najlepszą decyzją, jaką kiedykolwiek podjęliśmy. Okazuje się, że nasz mały aniołek, chociaż fioletowy, był piękny. Wciąż widzę jego spojrzenie, gdy na niego patrzyłem. To było tak, jakby spojrzał prosto w moją duszę i powiedział, że wszystko z nim w porządku. Dla mnie przez chwilę żył. I posłał mi to urocze pierwsze spojrzenie, które znają wszystkie matki.

Byliśmy tak zanurzeni w tej chwili. Wisi na sekundach, jakby były latami. Ponieważ miałam zaszczyt trzymać nasze dziecko przez 17 tygodni, mój mąż trzymał go przez cały czas, kiedy byliśmy razem. Odmówiliśmy z nim modlitwę. Powiedzieliśmy mu, jak bardzo jest kochany. Powiedzieliśmy mu o jego starszym bracie. Płakaliśmy z nim. Uścisnęliśmy go. I to by było na tyle.

Nasza pielęgniarka złożyła śliczne pudełko pamięciowe i sześć godzin później wychodziliśmy ze szpitala. To było surrealistyczne po tym, jak mieszkałem tam przez większą część tygodnia. Poszłam tam w ciąży i wyszłam pusta. Nasze dziecko było przewożone do domu pogrzebowego na kremację. W międzyczasie przeprowadziliśmy testy, aby sprawdzić, czy możemy określić, co spowodowało poronienie. Chcieliśmy też potwierdzić płeć.


jak kontrolować wahania nastroju w okresie

Zaczyna się leczyć

H.Przejście przez to doświadczenie było krętą drogą. Żałuję, że nie mogliśmy po prostu powiedzieć naszej rodzinie, pozwolić innym dowiedzieć się ustnie i przejść dalej. Ale po prostu nie tak działa smutek lub późne poronienie.

Fizycznie leczyłem się po porodzie, co oznaczało, że nosiłem podpaski maxi. Codzienna zmiana nasączonych krwią podpasek była ciągłym przypomnieniem o utracie syna. Poza tym przez miesiąc musiałam nosić obcisłe staniki sportowe, aby zatrzymać dostawanie się mleka. Na dodatek mój żołądek stawał się pochlebiać zamiast grubszego. Zepsuło mnie to tak bardzo, że pamiętam ciągłe jedzenie tylko po to, by przytyć i nadal wyglądać na ciężarną.

Jedzenie mogło odegrać negatywną rolę jako strategia radzenia sobie, ale to też było miejsce, w którym zacząłem naprawdę leczyć. Nie miałem siły gotować, a mimo to mieliśmy zdrowego 4-latka do wykarmienia. Na szczęście znajomy przygotował pociąg z posiłkami. Przez tygodnie niektóre kobiety przynosiły nam posiłki, których nawet nie znałem. I to właśnie w ich posiłkach, ich kartach, ich poronieniach, urodzeniach martwych i śmierci niemowląt zacząłem czuć się wystarczająco kochany, by leczyć. Może w końcu będę OK.

Mądre kobiety i nowe plemię

Tnigdy nie był społecznością kobiet, do których myślałam, że będę częścią po mojej pierwszej magicznej ciąży. Ale to jedno z najpiękniejszych plemion, jakie kiedykolwiek znałem.

Pod względem emocjonalnym nie miałam pojęcia, jak będę się smucić. Wycofałem się. Unikałem pewnych spotkań (zwłaszcza pryszniców dla niemowląt), a nawet mówiliśmy ludziom, żeby nie wysyłali nam kartek. Nie chciałem, aby w poczcie pojawiały się ciągłe przypomnienia.

Ale zawsze jest wśród nas buntownik, mądra kobieca dusza, która wie, czego potrzeba. Pewnego dnia w poczcie pojawiło się małe niebieskie pudełko z pięknym naszyjnikiem z aniołem. To właśnie ten naszyjnik pomógł mi przetrwać cały pierwszy rok. Kiedy go nosiłem, czułem się, jakby Daley był ze mną nieruchomo. Potrzebowałem tego bardziej, niż wiedziałem.

Są inne rzeczy, których doświadczyłem podczas mojej podróży uzdrawiającej, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj. Ale to kobiety w moim życiu były wystarczająco silne, by po prostu być ze mną i dzielić się swoimi historiami, które przywróciły mnie do życia.

Wyróżniony obraz wg Cheril Sanchez